Do artykułu – wywiadu z Prezes PGK „Dolina Baryczy”

Tematy ogólne, ważne i mniej ważne związane z naszą gminą
stefansobczak
Posty: 8
Rejestracja: 23 września 2015, 10:27 - śr

Do artykułu – wywiadu z Prezes PGK „Dolina Baryczy”

Post autor: stefansobczak » 22 maja 2017, 00:36 - pn

Chciałbym wdać się w dyskusję z Panią Redaktor Grażyną Szczepaniak-Antosik, relacjonującą rozmowę z Prezes PGK „Dolina Baryczy” o sytuacji finansowej tej Firmy.
Otóż lat temu dość sporo, kiedy zaczynano realizować projekt kanalizacji Gminy, wdałem się w spór w ówczesnym szefem PGK Panem Pudełko na łamach Państwa Gazety, zarzucając Mu forsowanie projektu skanalizowania, poprzez budowanie instalacji przez wszystkie wsie gminy, odprowadzającej ścieki do centralnej oczyszczalni, co przy sporych odległościach, a stosunkowo małych miejscowościach, przecież jednej z większych obszarowo gmin polskich, było ogromnie kapitałochłonne i w czasie inwestycji i w okresie eksploatacji, wskazując przy tym na przykłady gmin niemieckich leżących w Bawarii, tam wszędzie gdzie się dało, instalowane były lokalne wioskowe oczyszczalnie ścieków, wykazując przy tym na zmniejszenie takiej inwestycji o co najmniej 55% oraz groszowe sprawy ich eksploatacji. No, ale ówcześni nasi włodarze, fachowcy od wszystkiego (zważmy raz budowali kanalizację ,a potem remontowali drogi i ulice) uznali , iż tylko oni mają rację. Tyle, że teraz za ich błędy przychodzi nam i naszym zstępnym płacić.. Tak przy okazji, mamy jeszcze jednego nieomylnego przy władzy, tyle, że podobny pasztet szykuje nam tym razem w kasie gminnej..
Narzekania i różne pomysły, jak uzdrowić sytuację finansową ,a raczej jak ją uchronić przed zapaścią, bez perspektyw dokapitalizowania, zawsze muszą doprowadzić w efekcie, do dodatkowego i znacznego obciążenia finansowego mieszkańców. I tylko przeróżne „wolty” administracyjne mogą wyłącznie opóźnić ten moment, przy czym zawsze zwiększą one skalę zadłużenia.
A przecież ,patrząc z perspektywy południowo-zachodniej części Gminy, gdzie mieszkam, dostrzegam tragizm sytuacji w jakiej znajduje się Firma PGK. Wszak wybudowana w 2007 roku instalacja kanalizacyjna w Karminie, Karminku, Postolinie i Praczach chyba nie ma ani jednego podłączenia. Spójrzmy, jak taka beztroska, kosztuje nas mieszkańców, bo przecież to my musimy ponosić ciężar tych strat.
W takiej sytuacji każde wpływy finansowe, byłyby jak oddech .świeżym powietrzem. A czy coś takiego można uczynić? Moim zdaniem tak. .Otóż uważam, że tylko znaczne obniżenie taryfy za ścieki, tak, tak, obniżenie, a nie ich zwiększenie, może zmienić zapatrywanie mieszkańców, na temat przyłączy ich domostw do gminnej sieci kanalizacyjnej. Ja wiem, zaraz będą głosy, że nie można prowadzić deficytowej działalności, tyle, że jestem pewien, że przy znaczącym podniesieniu ilości przyłączy, nastąpi też znaczny przypływ gotówki. A czy to nie warte zachodu? Ale, przy tym, musiałby być prowadzony jednocześnie monitoring i to rzetelny, wszystkich gospodarstw domowych, co do sposobu zagospodarowania przez nie, produkowanych ścieków.
Ale i z drugiej strony należy pomyśleć o znaczącym obniżeniu kosztów obsługi gminnej instalacji kanalizacyjnej. Moim zdaniem, w obecnej sytuacji, należy pomyśleć o oddaniu nadzoru i eksploatacji (tak się dzieje na przykład w gminach wielkopolskich) w ręce prywatne. Jestem pewien , że byłby to impuls do energicznej pracy nad przynoszeniem w końcu jakiś korzyści z tak ogromnej w skali Gminy Milicz inwestycji.
A ileż to oszczędności na funduszach płac pracowników PGK i innych opłatach (ubezpieczenia ,czynsze itp. itp.)
Tylko takie radykalne i odważne działania mogą doprowadzić do uchronienia zapaści finansowej omawianej inwestycji.
Ale czy nasze władze Gminne na taka odwagę stać?

Stefan Sobczak

A jakie jest Państwa zdanie?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość